niedziela, 24 czerwca 2012

piątek, 22 czerwca 2012

kocyk tęczowy

dziś tak mnie naszło że muszę bo się uduszę, od dawna mi się podobały takie kocyki, już dawno chciałam go zrobić, ale nie było kiedy
Wybrałam ten kocyk od Attic24

A mój wygląda póki co tak
 164 oczka łańcuszka ma być do Martynki łóżeczka czyli nie ogromny ale szeroki na 75 cm a długi na? no to się zobaczy ale pewnie oś koło 140 cm. około 18 kolorów



zdjęcia przy świetle dziennym za jakiś czas :)
A jutro dzień taty :)
Macie prezenty dla tatusiów?
Ja z okazji tego święta pokażę Wam mojego tatę z Martynią. ( to był jego pierwszy raz kiedy trzymał małą na rękach)
Mężowi trzeba by coś z dziećmi przygotować :) W zeszłym roku robili laurki

piątek, 25 maja 2012

coś zielonego już jest

tak tak wczoraj zaczęłam, dzisiaj skończyłam. Wzór z głowy - własny.

Pierwszy sweterek na razie jeszcze bez rękawków, może kiedyś i  rękawy się nauczę robić ;)
I radość Martynki - to chyba na nowy sweterek :) 





czwartek, 24 maja 2012

coś zielonego...

Robię coś zielonego!
Pomysł jest, mam nadzieję że uda się to wykonać tak jak bym chciała

Wzorek wymyśliłam sama mam nadzieję że będzie sie podobało nie tylko mnie, ale i conajmniej Martynce która będzie to nosić ;)

Mamy to juz za sobą

Tak tak mamy już za sobą pierwszą poradnię specjalistyczną. Oczka są juz całkowicie zdrowe po Retinopatii wcześniaczej nie ma już śladu. Jeju jak dobrze! już nie musimy co 2 tygodnie chodzić do okulisty!. Było to bardzo bardzo męczące, dla nas rodziców, a co dopiero dla Martynki która musiała znosić te wszystkie nieprzyjemne zabiegi i okropne badanie. Ale już ufff za nami!

Martynia waży już 4 kilo! za chwilę skończy 4 miesiące i ma około 57 cm. Wieku korygowanego 1,5 mc.
Muszę zapisywać te wszystkie dane bo to tak szybko ucieka z pamięci. Dziś w poradni okulistycznej widziałam te maleńkie dzidziusie takie po 2 2 i pół kilo, moja Martynka przy nich już taka duża kobitka jest! aż sie wierzyć nie chce że ona też taka maleńka była!

środa, 16 maja 2012

Nosimy się to tu to tam

Tak tak chusta przydała się nam w szpitalu w trakcie choroby Martynki. Jak już czuła się mała trochę lepiej dostaliśmy pozwolenie na spacery po terenach rekreacyjnych CZMP
Miny ludzi - bezcenne hihi 

A tu już w domu, pierwsza próba wrzucenia Martynki na plecy. Myślę że jeszcze kilka takich prób i będzie nam szło całkiem sprawnie ;) A był to jeden z pierwszych dni po szpitalu kiedy jeszcze męczył ją brzuszek po rota i nic nie przynosiło ulgi, stąd mój pomysł o zawiązaniu jej na plecach, jak widać nie spodobał się...